czwartek, 26 czerwca 2014

Paulo Sroejlo

Wszystkie plany są do dupy.
"Niczego się nie spodziewaj, a nigdy się nie zawiedziesz."
Niczego nie planuj.
O niczym nie marz.
Wracamy do punktu wyjścia...




Miesiąc w Paryżu?




Chyba w dupie.

Pana Żuliana pod sklepem

11:49

Moje serce podbiła piosenka z "dupą" w tytule. To już kolejna taka.

UWIELBIAM WAKACJE. Mogę robić wszystko na co mam ochotę. Jeść owsiankę w łóżku, tańczyć w bieliźnie po pokoju, tworzyć dziwne, różne rzeczy, rysować tyle twarzy, ile zapragnę, czytać dziwne rzeczy, być z daleka od historii, mieć przy sobie historię sztuki, słuchać fajnych piosenek o dupach, oglądać Człowieka Finna i Psa Jake'a odcinek za odcinkiem. !!! Znów trzy wykrzykniki, które wyrażają tyle (tym razem) pozytywnych emocji.

Śnił mi się dzisiaj instruktor prawa jazdy, kokainista, który prześwietlał twarze swoich uczniów i znajdował na ich twarzach  sypką kokainę.

Do takich snów w czasie wakacji również mam prawo!

sobota, 21 czerwca 2014

Chaos to nierozszyfrowany porzadek

Zaraz, zaraz wrzucę jeszcze zdjęcie biednego kota po kastracji.

Porządek na zewnątrz = porządek wewnątrz POTWIERDZONO
Nie wiele potrzeba. Tylko posprzątać koło dupy. W dupie,    przy 
dupie, na dupie. Dupa Dupa. Dupka, dupeczka, dupunia, dup,dup

Film pod tytułem "Enemy". Dwa razy Jake, jak najbardziej!  Sma
czno! Zmusiłam się do myślenia: "co zrobiłabym, gdybym    nagle    
odnalazła swego sobowtóra?". Chyba nie przespałabym się      z 
jego chłopakiem. Ale nie dla zasad, tylko dlatego, że tak jak   ja,  
mój sobowtór na pewno nie miałby partnera. Bom.....................

piątek, 20 czerwca 2014

Tkanka mózgowa, w łazience tkanka mózgowa

"Nie chcę już niczego,tylko być w zupełnej zgodzie ze sobą. Nie pragnę żadnych nadzwyczajności. Być sobą, tylko tym, czym się jest naprawdę. Nie tworzyć tych kłamliwych sobowtórów w obcych sobie sferach ducha." Witkacy

No to już? Na prawdę? ...

Nie pójdę na żadne artystyczne studia, nie mam ani talentu, ani cierpliwości. Japiernicze...
Co ja będę robić? Ach tak... Trwać w przeciętności, beznadziejności, jednostajności, tak-samo-codziennie-szarości.
!!!!! <- jako wyraz wszystkiego negatywnego co we mnie. To za mało. Ale nawet nie wiem jak to opisać. Codzienną przegraną. Porażkę za porażką. Męczące jak cholera. Wszystko jest nie tak. Jest srak, nijak. Ach. Jak sprawić, żeby to co jest teraz chaosem było czyste i proste?
Pięć wykrzykników to tak mało.

No prawda jak cholera!

czwartek, 19 czerwca 2014

Call it magic

00:05
Ten lepszy czas, bardziej optymistyczny nastał. Nie wiem na jak długo. Do następnego okresu? Mimo wszystko, chcę wykorzystać go. Chcę napisać jak cieszę się z przed-wczorajszego dnia. Jak siedząc w jednej z ASPowskich pracowni we Wrocławiu przesiąknęłam tym klimatem. Szczęściem dla mnie było by móc przychodzić tam codziennie na zajęcia, mijać tych wszystkich ludzi pachnących zamiłowaniem do sztuki, dodatkowo wdychać zapach werniksu.

Póki co ostatnie dni łażenia do szkoły. Został ostatni tydzień. Teraz trwa długi weekend. Po weekendzie jeszcze matury próbne. Staram się ogarnąć. Bardzo samo-zdyscyplinować. Narzuciłam sobie fest zajęć. Przede wszystkim historia sztuki. Jako najbliższy cel postawiłam sobie laureata z olimpiady tegoż właśnie przedmiotu.

Znalazłam fajny cytat. Wyłoniony z chaosu na Facebooku.

"Długo trwa, zanim człowiek jakoś dojdzie do siebie. Znaczy, stanie się sobą. Zorientuje się, że powinno się golić z włosem, a nie pod włos. Zrozumie, co lubi. Potem pojedzie na jakieś wakacje życia i tam spotka go coś wyjątkowego. Na siatkówce zapisze mu się jakaś zorza, zapamięta spojrzenie lokalnej dziewczyny. Trochę rzeczy po drodze zrozumie. Nauczy się rozmawiać z ludźmi. Będzie miał prywatną ścieżkę dźwiękową do życia: zestaw ulubionych piosenek na Youtube. Te wszystkie książki, które przeczytał jakoś go zbudują”Agnieszka Wolny-Hamkało "Zaćmienie"

Wyraźnie w bardziej optymistycznym tonie niż dotychczas.
Egon Schiele-Self Portrait with Hands on Chest